Według "Encyclopedia of Jewish Life before and during the Holocaust", rozwój osadnictwa żydowskiego w Wiskitkach (w języku jidysz: Viskit) przypada na pierwszą połowę XVIII wieku. Autorzy wydanego w 1883 roku "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich", podają, że na ogólną liczbę 3.449 mieszkańców "śród ludności zapisanej do ksiąg stałych jest 6 prawosławnych, 207 protestantów, 1.602 żydów". Dokumenty z 1897 roku wzmiankują w Wiskitkach 1.138 wyznawców judaizmu. Zapewne spadek ten można tłumaczyć powszechną na przełomie XIX i XX wieku emigracją zarobkową do Ameryki. Do dalszego zmniejszenia liczebności populacji żydowskiej Wiskitek przyczyniła się także I wojna światowa. W spisie powszechnym z 1921 roku już tylko 951 osób zadeklarowało pochodzenie żydowskie.
Podczas II wojny światowej w Wiskitkach utworzono getto, w którym zamknięto około dwóch tysięcy osób, w tym także przesiedleńców z innych miejscowości. W lutym 1941 roku mieszkańców getta w Wiskitkach deportowano do Warszawy, skąd później trafili do obozu zagłady w Treblince.
Cmentarz żydowski w Wiskitkach został założony w pierwszej połowie XIX wieku i funkcjonował do czasów II wojny światowej. Początkowo służył jako miejsce pochówku także dla zmarłych z pobliskiego Żyrardowa. Autorzy wydanej w języku jidysz "Księdze Pamięci Żyrardowa, Mszczonowa i Wiskitek" tak opisują to miejsce: "Cmentarz znajdował się w drugiej części miasta, za drogą do Guzowa. Nazywaliśmy go "dobrym miejscem". Na cmentarzu był grób świętego człowieka, na którym ludzie zostawiali kwitlechy, czyli kartki z prośbami do zmarłego o wstawiennictwo w ich imieniu u Najwyższego. Cmentarz ożywał w poprzedzającym Wielkie Święta miesiącu elul, kiedy ludzie tłumnie przychodzili odwiedzać groby swoich przodków. Na groby swoich bliskich pochowanych w Wiskitkach przybywało też wiele osób spoza miejscowości. Chłopcy z chederu mieli swoje własne święto cmentarne podczas Tisza Be-aw - odwiedzali wówczas cmentarz niosąc drewniane miecze".
Do dziś zachowało się kilkadziesiąt macew, jednak porastająca cmentarz bujna roślinność utrudnia dokładne policzenie nagrobków. Podczas przeprowadzonych w listopadzie 2009 roku prac dokumentacyjnych udało się zidentyfikować około osiemdziesięciu nagrobków, przy czym tylko część z nich przetrwała w całości. Często - w wyniku wyłamania - zachowały się jedynie podstawy macew, z ostatnimi wierszami epitafiów.
Mimo ogromnej skali dewastacji, wyraźny jest rzędowy układ pochówków. Najstarsze nagrobki znajdują się w południowej części nekropolii. Są to często macewy wykonane z polnych kamieni granitowych, z prymitywnie rytymi epitafiami. Na ich tle wyróżnia się częściowo zniszczona macewa kobiety o imieniu Szfira, wykonana z piaskowca, z wypukłymi inskrypcjami. Przytoczmy tu tłumaczenie treści hebrajskojęzycznego epitafium: "Słońce zgasło i księżyc obrócił się w ciemność, jej chwała zstąpiła w otchłań na wieki, zapłakała ulica i krzyknęło miasto z rozpaczy. Kroczyła zawsze drogą dobroczynności i dobrych uczynków. Biada nam, od których nagle została zabrana. Szifra, jej piękno pochłonęła ziemia, z dobrej rodziny, cnotliwa w mowie, oby rozświetlił jej dusze jak słońce o wschodzie".
Kilkanaście metrów dalej uwagę zwracają powalone macewy z płaskorzeźbami dłoni w geście błogosławienia. Na jednej z nich wyryto napis: "Człowiek prawy, który szedł drogą dobrych uczynków, starzec, w pełni wieku, dopełniły się jego dni w wieku 70 lat. Nasz nauczyciel i rabin Cwi, syn naszego nauczyciela i rabina Izraela Kohena. Zmarł w dniu 24 nisan roku 643, niech jego dusza będzie związana w wieniec życia wiecznego" (25 nisan (5)643 r. = 01.05.1883 r.). Tuż obok leży pomnik jego syna Dawida, zmarłego w dniu 1 czerwca 1893 roku (17 siwan 5653 roku). W zaroślach można odnaleźć kolejną macewę z płaskorzeźbą złożonych dłoni. Prawdopodobnie miejsce to pełniło funkcję "kwatery zasłużonych", w której chowano rabinów i zmarłych z rodu kapłańskiego.
Zachodni sektor cmentarza był wykorzystywany prawdopobnie najpóźniej i charakteryzuje się największym stopniem zniszczenia. Wśród drzew można odnaleźć wykonany z lastriko nagrobek z częściowo stłuczoną kamienną płytą z epitafium, stojący na grobie osoby zmarłej w 1938 roku; tumbę z wyrzeźbionymi na bokach kolistymi uchwytami oraz kilkanaście połamanych macew z piaskowca.
Epitafia na zachowanych macewach sporządzano w języku hebrajskim. W dolnej części pomników uprzednio wzmiankowanych rabina Cwi syna Izraela Kohena oraz Dawida syna Izraela dodatkowo umieszczono napisy - imiona i daty śmierci - w języku jidysz. Długotrwałe oddziaływanie czynników atmosferycznych w połączeniu z brakiem bieżącej renowacji, doszczętnie zniszczyły polichromie, jakimi niegdyś ozdabiano żydowskie nagrobki. Jedynie w dolnych partiach kilku pomników widoczne są relikty malatury w postaci jasnoczerwonego i czarnego barwnika.
Granice nekropolii są czytelne dzięki częściowo zachowanemu ziemnemu obwałowaniu. Cmentarz był niegdyś ogrodzony. Przypominają o tym pojedyncze słupki, z których skradziono siatkę. W 1992 roku nekropolia została wpisana do rejestru zabytków. Teren porastają drzewa i gęste krzewy, znacznie utrudniające dostęp do wielu sektorów nekropolii. Konieczne jest przeprowadzanie okresowych prac porządkowych, polegających przynajmniej na karczowaniu zarośli.
Do cmentarza można dotrzeć jadąc drogą z Żyrardowa w kierunku Guzowa i Sochaczewa. Za rynkiem w Wiskitkach należy skręcić w drugą ulicę w lewo. Nekropolia będzie widoczna po około trzystu metrach po prawej stronie, tuż za zabudowaniami firmy Anndor przy ul. Spółdzielczej 1. Nieco dalej, po drugiej stronie drogi znajduje się cmentarz żołnierzy rosyjskich z czasów I wojny światowej.
tekst & zdjęcia: K. Bielawski
tłumaczenie hebrajskich inskrypcji: W. Tworek
Księgę Pamięci Wiskitek znajdziesz tutaj
Polecamy też lekturę opracowania Jacka Grzonkowskiego
"Ocalić od zapomnienia"